Wyrwanie pojedynczego włosa od czasu do czasu można uznać za niewinny odruch. Co innego, gdy czynność ta staje się powtarzalna, trudna do kontrolowania i zaczyna wpływać na twoje samopoczucie, wygląd oraz codzienne funkcjonowanie. Jeśli zdarza ci się wyrywać włosy z głowy, brwi, rzęs lub innych części ciała, a później odczuwasz ulgę, to nie oznaka słabej woli. To zaburzenie psychiczne związane z niewłaściwą formą regulacji emocji i napięcia.
>Jeśli chcesz wiedzieć, jak przestać wyrywać włosy z głowy, informacje na temat form terapii znajdziesz pod hasłem: trichotillomania wyrywanie włosów leczenie. Warto też zgłębić temat i dowiedzieć się, jaki jest związek trichotillomanii z napięciem emocjonalnym i stresem oraz jak rozpoznawać momenty największego ryzyka.
Związek między napięciem a przymusem wyrywania włosów
Przerzedzenia brwi i łysiejące miejsca na głowie połączone z lękiem przed oceną innych to główne skutki trichotillomanii – nawracającego, trudnego do kontrolowania i powstrzymania wyrywania włosów. To zaburzenie psychiczne należące do grupy zaburzeń powiązanych z zachowaniami kompulsywnymi i obsesyjno-kompulsywnymi.
>Charakterystyczne w przypadku tego zaburzenia jest też to, że włosy możesz wyrywać też nieświadomie, co zwykle ma miejsce podczas rozmowy telefonicznej, oglądania telewizji, czy pracy przy komputerze.
Nasilenie impulsu do wyrywania włosów zwykle ma miejsce w sytuacji, gdy czujesz zwiększone napięcie, frustrację, stres albo, gdy ogarnia cię poczucie samotności. Przymus może pojawić się też pod koniec dnia, gdy teoretycznie nie powinno być ku temu powodu. Niestety, nie zawsze uspokojeniu ciała towarzyszy wyciszenie umysłu, który wciąż może analizować minione zdarzenia.
Jeśli stres i życie w ciągłym napięciu sprawia, że zaczynasz wyrywać włosy, skubać skórę, czy wykonywać inne powtarzające się czynności, nie lekceważ tego. Umów się na konsultację psychiatryczną w naszym gabinecie, by jak najwcześniej rozpocząć skuteczną formę terapii.
Przez chwilę możesz poczuć ulgę, a to wystarcza, by mózg zaczął traktować ten gest jak szybki sposób na rozładowanie napięcia. Niestety działa to podobnie jak inne nawyki przymusowe. Im częściej dana czynność przynosi chwilowe ukojenie, tym częściej wykorzystujesz ją do obniżenia poziomu stresu i radzenia sobie z trudnymi emocjami.
Trichotillomania jako forma samoregulacji emocjonalnej
Jeśli na co dzień nie radzisz sobie z emocjami, doświadczasz zmiennych nastrojów i wybuchów złości, a do tego nie stosujesz żadnych technik radzenia sobie ze stresem i nie korzystasz regularnie z wybranych form relaksu, twój organizm sam będzie szukał sposobu na obniżenie napięcia. Jednym z nich, choć kosztownym, może być trichotillomania. Im dłużej zmagasz się z tym zaburzeniem, tym trudniej uwolnić się od wewnętrznego przymusu. Możesz podejmować wiele prób, rzucać sobie wyzwania, utrzymywać swoje dłonie z dala od owłosionych części ciała, ale ostatecznie i tak się poddajesz.
Podobne mechanizmy obserwuje się u osób obgryzających paznokcie, skubiących skórę czy wykonujących inne powtarzalne czynności redukujące napięcie. W wielu przypadkach z trichotillomanią współwystępują również zaburzenia lękowe, depresja lub problemy wymagające specjalistycznego wsparcia psychologicznego.
Dlatego skuteczne leczenie nie polega wyłącznie na eliminowaniu samego zachowania. Kluczowe jest dotarcie do emocji i sytuacji, które uruchamiają przymus. Jeśli więc chcesz uwolnić się od wyrządzania sobie krzywdy, twoje ciało musi nauczyć się uwalniać napięcie i na bieżąco radzić sobie z trudniejszymi emocjami w inny sposób niż wyrywanie włosów.
Skutki estetyczne i psychiczne zaburzenia
Skutki trichotillomanii nie ograniczają się do miejscowych wyłysień czy braku rzęs. Choć już to jest bardzo wysoką ceną, jaką płacisz za chwilowe poczucie ulgi. Jednak dużo trudniejszym do zniesienia jest ogromne obciążenie psychiczne, którego doświadczasz każdego dnia. Poczucie wstydu sprawia, że stopniowo zaczynasz unikać ludzi, basenów, silnego światła i wiatru. Do tego masz problemy w relacjach partnerskich, gdy druga strona nie wie, z czym się zmagasz.
Spada też twoje poczucie wartości i zaczynasz postrzegać siebie przez pryzmat słabości, a nawet pewnego rodzaju wadliwości. Nie pomagają nawet dni zwycięstwa nad wewnętrznym przymusem, w których jakimś cudem udaje ci się powstrzymać od wyrywania włosów. Przyćmiewa je jednak porażka, która staje się dla ciebie dowodem, że nigdy się nie zmienisz.
Dopóki nie zrozumiesz, że stan skóry głowy, czy mocno przerzedzone rzęsy to skutek poważnego zaburzenia, a nie oznaka słabego charakteru, trudno ci będzie coś zmienić.
Dobra wiadomość jest taka, że odpowiednio dobrane leczenie może znacząco ograniczyć objawy i poprawić jakość życia.
Jak rozpoznać momenty największego ryzyka?
Świadomość swoich emocji oraz okoliczności i innych czynników, które powodują napięcie, to klucz do stopniowego ograniczania objawów trichotillomanii.
Jeśli więc chcesz lepiej zrozumieć swój problem:
- Obserwuj emocje największego ryzyka
Czy jesteś zmęczony, sfrustrowany, znudzony, zestresowany, samotny albo przeciążony bodźcami, gdy nasilają się objawy trichotillomanii. - Zwróć uwagę na miejsca
Czy wyrywasz włosy w trakcie oglądania telewizji, rozmowy telefonicznej, pracy, lekcji w szkole, czy bezczynnego leżenia w łóżku. - Oceń poziom energii
Łącz nasilenie objawów z nieprzespaną nocą, natłokiem obowiązków, tzw. gorszym dniem, czy chorobą. - Zauważaj sygnały ostrzegawcze
To może być odruchowe sięganie do włosów bez celu, napięcie w rękach, nasilone skubanie skóry, izolowanie się albo poczucie, że musisz coś zrobić natychmiast. - Zapisuj obserwacje
Pomogą ci dostrzec schematy i tym samym zwiększyć czujność, gdy pojawią się następnym razem.
Tego rodzaju rozpoznanie jest bardzo ważne, ponieważ pozwala przygotować strategie zapobiegające nawrotom.
Trichotillomania wyrywanie włosów – leczenie. Metody behawioralne w walce z nawykami przymusowymi
W leczeniu trichotillomanii często stosuje się trening odwracania nawyku, czyli HRT. Polega on na tym, że uczysz się zauważać moment tuż przed wyrywaniem włosów i zastępować ten odruch innym działaniem, które nie szkodzi.
Pomaga też ograniczanie sytuacji, które uruchamiają przymus. Jeśli wiesz, że najczęściej wyrywasz włosy wieczorem, podczas oglądania telewizji albo w stresie, możesz zmienić otoczenie, zająć ręce albo wprowadzić proste bariery, które dadzą Ci chwilę na zatrzymanie impulsu.
Przeczytaj także:
Zespół Munchhausena – co warto o nim wiedzieć?
Zespół Münchhausena to jedno z zaburzeń pozorowanych, wynikających z autoagresji. Sprawdź kogo dotyczy i jak wygląda choroba.
W terapii wykorzystuje się również tzw. reakcję konkurencyjną. To znaczy, że zamiast sięgać po włosy, wykonujesz inny ruch, który utrudnia powrót do nawyku. Na przykład zaciskasz dłonie, trzymasz w nich przedmiot albo układasz ręce w bezpiecznej pozycji.
Można też pracować nad myślami i emocjami, które stoją za przymusem. Pomaga wtedy terapia poznawcza albo terapia akceptacji, bo uczą lepiej radzić sobie z napięciem bez automatycznego wyrywania włosów.
Trichotillomania to coś więcej niż zły nawyk. Zaburzenie to może pojawić się jako sposób radzenia sobie z trudnymi emocjami i nadmiernym napięciem psychicznym. Chwilowa ulga, której doświadczasz po wyrwaniu włosa, utrwala zachowanie i tworzy tym samym mechanizm trudny do samodzielnego przerwania.
Choć problem może powodować wstyd i izolację, nie jesteś z nim sam. Odpowiednia terapia, praca nad emocjami oraz skuteczne metody behawioralne pomagają ograniczyć nawyki przymusowe i odzyskać kontrolę nad własnym życiem. Dlatego to właśnie wsparcie psychologa lub psychiatry może okazać się pierwszym krokiem do trwałej poprawy.
Źródła:
- www.sciencedirect.com/science/article/pii/S0165032723013708
- www.mayoclinic.org/diseases-conditions/trichotillomania/diagnosis-treatment/drc-20355193
- www.nhs.uk/mental-health/conditions/trichotillomania/
FAQ
Bo w stresie napięcie w ciele i głowie rośnie, a wyrywanie włosów może dawać krótką ulgę. Mózg bardzo szybko uczy się takiego schematu, dlatego zachowanie wraca, nawet jeśli później pojawia się wstyd albo żal.
U wielu osób da się ją skutecznie opanować, choć zwykle wymaga to czasu i regularnej pracy. Najlepsze efekty daje terapia, która pomaga zrozumieć wyzwalacze, przerwać automatyczny nawyk i nauczyć się inaczej reagować na napięcie.
Nie ma jednego leku, który działa na wszystkich. Lekarz może czasem rozważyć farmakoterapię, zwłaszcza gdy obok trichotillomanii występuje lęk, obniżony nastrój albo OCD, ale podstawą leczenia pozostaje terapia

